Refleksje z sezonu festiwalowego 2016

2016-12-07
img_6772
Sezon festiwalowy AD 2016 uznajemy za zamknięty! Był to dotychczas rekordowy dla nas sezon, o co nie jest zbyt trudno, biorąc pod uwagę naszą raptem 2,5-letnią historię :) Nie będziemy przesadzać z liczbami, ale żeby formalnościom stało się zadość napiszemy tylko, że w 2016 roku wzięliśmy udział w 14 festiwalach, w tym 3-krotnie byliśmy za granicą. Sezon rozpoczęliśmy w kwietniu w Warszawie, a zakończyliśmy w listopadzie w Lublinie, spotykając się w tym czasie z Wami zarówno na dużych imprezach pokroju Warszawskiego Festiwalu Piwa czy Poznańskich Targów Piwnych, jak i na takich kameralnych festiwalach jak Craft Beer Camp czy Gesundbrewing.

Na naszym krajowym podwórku 2016 rok z pewnością zapisze się jako rok dużego wzrostu na „rynku festiwali piwnych”, zarówno pod kątem rekordowych dotychczas frekwencji na niektórych z nich (wiosenna edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa), jak i przede wszystkim kolejnych miast z ambicjami na własny festiwal. Z pewnością festiwale piwne pozostają nadal atrakcyjnym miejscem dla miłośników piwa i świetną formą kontaktu browarów z fanami, jednakże po drugiej stronie baru nie da się ukryć pewnego rozczarowania podejściem do tematu organizatorów niektórych festiwali, manifestującego się rezygnacją wielu browarów z udziału w sporej części imprez. My w kończącym się roku należeliśmy raczej do grupy browarów wykazujących sporą aktywność festiwalową, jednakże faktycznie nie da się i nie ma już sensu być wszędzie.

Przyszły rok może być pod tym względem jeszcze ciekawszy. Imprez o niepodważalnej renomie jest bardzo niewiele, większość będzie musiała mocno się postarać, żeby utrzymać bądź wywalczyć sobie miejsce w kalendarzu miłośników piwa. Z pewnością dla wielu oznacza to ponowne dogłębne przemyślenie swoich podstaw - jaki jest mój pomysł na festiwal? czym się wyróżnię? jak duży festiwal ma sens? co chcę zaproponować wystawcom i odwiedzającym, żeby obie strony wyjechały z festiwalu zadowolone? jak zapewnię wystawcom, że odpowiednio dużo ludzi przyjdzie na festiwal? jak zapewnić odwiedzającym, że na festiwalu znajdą te browary, których oczekują? jak ma wyglądać kwestia i formuła odpłatności za wejście na festiwal? jak promować festiwal? i wreszcie najbardziej fundamentalne: czy jest sens organizować kolejny festiwal? Wyciągając wnioski z sezonu festiwalowego 2016, można dość bezpiecznie zakładać, że rok 2017 przyniesie weryfikację w ofercie festiwali piwnych. Jeśli tej weryfikacji nie podejmą się organizatorzy, to zrobią to za nich wystawcy i/lub odwiedzający.

Osobnym tematem zasługującym na parę zdań komentarza jest nasza obecność na festiwalach za granicą. Dwukrotnie gościliśmy w Berlinie, na dwóch imprezach o zupełnie innym charakterze. Gesundbrewing, które odbyło się w lipcu w The Castle Pub to kameralna impreza organizowana w jednym z najważniejszych berlińskich pubów wyspecjalizowanych w piwie rzemieślniczym. Z Benem i Heiko znamy się znakomicie, nasze piwa często goszczą na kranach The Castle Pub, stąd naturalne było, że w Berlinie się pojawimy i to jako jedyny browar z Polski. Klimat miejsca jest świetny, formuła imprezy nietypowa (festiwal w pubie), ale to właśnie tam Manuele Colonna zachwycił się naszymi Aficionado i Headbanger Jurançon White Wine Barrel-Aged i z miejsca zaprosił nas na Eurhop do Rzymu :) Na Gesundbrewing wybierzemy się ponownie w styczniu i, z tego co wiemy, tym razem spotkamy tam też innych wystawców z Polski. Fajnie, że mogliśmy dobrze zareklamować w Berlinie polski craft i otworzyć go dla innych polskich rzemieślników :)

Braufest Berlin we wrześniu to już impreza o dużo większym rozmachu i spektakularnej… porażce. O ile kameralne imprezy jak Gesundbrewing mają w Berlinie sens, tyle stolica Niemiec najwyraźniej nie jest jeszcze gotowa na dużą craftową imprezę. Szkoda strzępić języka, dość napisać, że po terenie festiwalowym hulał głównie kurz i rzucane przez wystawców przekleństwa pod adresem tej położonej w dużej mierze przez organizatorów imprezy. Duży wstyd dla tak wielkiej aglomeracji, że impreza z tak świetnymi wystawcami z całej Europy i tyloma świetnymi piwami nie potrafiła zgromadzić miłośników dobrego piwa. Widocznie, jest ich w Berlinie wciąż zbyt mało. Ale to już temat na rozważania innej natury...

Co innego Rzym! Eurhop Roma Beer Festival to pierwszorzędna impreza na światowym poziomie organizowana każdego października przez Manuele Colonnę, właściciela kultowego rzymskiego multitapu Ma Che Siete. Polski craft gości na tej imprezie od paru lat. W tym roku mieliśmy okazję reprezentować polskie piwo rzemieślnicze wspólnie z browarami AleBrowar, Artezan i Pracownia Piwa. O imprezie dosłownie nie da się powiedzieć nic złego! Fantastyczne piwa z całej Europy i goście z USA, tłumy entuzjastycznie nastawionych do piwa ludzi, doskonała organizacja eventu. Oprócz tego, że sami bawiliśmy się znakomicie, cieszyliśmy się z bardzo dobrego odbioru naszych piw i spotkaliśmy wielu piwnych fanatyków z różnych zakątków Europy. Jeśli będziecie mieli możliwość to koniecznie wybierzcie się na tę imprezę w przyszłości!

Z całego sezonu festiwalowego jesteśmy zadowoleni. Nie wszędzie było tak super, jak byśmy tego chcieli, ale najważniejsze, że mieliśmy wiele okazji do spotkań z Wami i pogadania o piwie i przy piwie. To dla nas bardzo fajne i bardzo cenne spotkania, więc odwiedzajcie festiwale piwne najczęściej jak dacie radę! I nie zapominajcie wpadać na nasze stoisko ;)

I tyle :) Rok 2016 powoli zwija swoje żagle, a w 2017 roku znowu spotkamy się z Wami na festiwalach. A na ilu i gdzie to już opowieść na inną okazję :)

Marek
Udostępnij:

Kingpin jest tylko dla dorosłych Kingpin is only for adults

Czy masz ukończone 18 lat? Are you over 18 years old?

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookies, które mogą być zapisywane na twardym dysku Twojego komputera.
Wchodząc na stronę wyrażasz zgodę na używanie plików cookies.
This site uses cookies. By continuing to browse the site, you are agree to our use of cookies.