Kooperacyjne warzenie z Monyo Brewing Co. w Budapeszcie

2017-05-29
_MG_7785
Z chłopakami z Monyo Brewing Co. znamy się od dość dawna dzięki udziałowi w kilku tych samych festiwalach w Europie. Słynna polsko-węgierska przyjaźń i fakt, że polubiliśmy się od pierwszego spotkania sprawiły, że bardzo szybko pojawił się pomysł kooperacyjnego warzenia. Na wcielenie pomysłu w życie nie czekaliśmy zbyt długo i już w marcu tego roku przy piwie w trakcie Barcelona Beer Festival umówiliśmy się na wspólne warzenie w Budapeszcie pod koniec maja.

Monyo był pierwszym browarem rzemieślniczym na Węgrzech, który potrafił zaoferować wysokiej i stabilnej jakości piwa, podczas gdy początki innych węgierskich piwowarów rzemieślniczych nie były zbyt udane. Dzięki temu, bez żadnego marketingu, browar od początku zajął czołową pozycję w węgierskim crafcie. Zwieńczeniem niezwykle udanego startu był tytuł Browaru Roku 2015 na Węgrzech. Monyo Brewing to obecnie 10-osobowa przesympatyczna ekipa, która od blisko trzech lat warzy niezmiennie jedne z najlepszych piw rzemieślniczych powstających na Węgrzech. Sukces Monyo zachęcił kolejnych piwowarów, którzy otworzyli swoje browary tuż obok Monyo i w ten sposób na terenie starego XIX-wiecznego browaru, a potem fabryki konserw w budapesztańskiej dzielnicy Köbánya powstał swoisty rzemieślniczy hub skupiający w tej chwili już cztery browary w bezpośrednim sąsiedztwie (oprócz Monyo - Horizont, HopTop i Mad Scientist) i ponoć nie jest to ostatnie słowo.

Rynek piw rzemieślniczych na Węgrzech ma dużo krótszą historię niż w Polsce i dopiero zaczyna się rozkręcać. Siłą rzeczy zarówno dostępność, jak i wolumen sprzedaży craftów nie jest jeszcze zbyt imponujący. W stolicy znaleźć można zaledwie kilka pubów, które zdecydowały w całości postawić na piwa rzemieślnicze, funkcjonuje też kilka miejsc, gdzie crafty stanowią uzupełnienie koncernowej oferty. Łącznie na Węgrzech funkcjonuje obecnie ok. 50-60 browarów rzemieślniczych, zarówno fizycznych, jak i kontraktowych, jednakże zdaniem osób mających dobre rozeznanie w węgierskiej scenie craft, na Węgrzech jest Monyo i długo, długo nic :)

Monyo Brewing dysponuje małą, bo 5-hektolitrową dwunaczyniową warzelnią oraz kilkunastoma tankami o 10- i 20-hektolitrowej pojemności. Podstawowy sprzęt uzupełnia zgrabny tribloc do rozlewu butelek 330 ml, w posiadaniu browaru jest też hopgun i centryfuga. Małe wybicie oznacza, że browar wybija 2- lub 4-krotnie by zapełnić jeden tank. Zdradzimy tutaj tyle, że na nasze kooperacyjne piwo zacieraliśmy aż 6-krotnie by wybić łącznie 20 hektolitrów. Co to oznacza, domyślcie się sami ;)

Pomysł na kooperacyjne piwo pojawił się dość szybko. Ideą było spróbowanie czego, czego żadna ze stron kooperacji jeszcze nie warzyła, a co pojawiło się już w orbicie naszych zainteresowań. Sięgnęliśmy po popularny ostatnio styl, ale podciągnęliśmy go do swoistego ekstremum ;) Żeby nie było zbyt nudno do piwa trafiły też dodatki :) W browarze w Budapeszcie spędziliśmy niemal trzy dni, przeznaczając dwa pełne dni na warzenie. O piwie napiszemy więcej w swoim czasie, ale możemy Wam zagwarantować, że jest na co czekać, bo z efektów warzenia jesteśmy bardzo zadowoleni. Dwudniowe warzenie poszło bardzo sprawnie i mamy nadzieję, że drożdże zrobią tak samo dobrą robotę jak my w trakcie tych dwóch dni :)

Chłopaki z Monyo podjęli nas iście po królewsku sprawiając, że czas spędzony w ich browarze był czystą przyjemnością. Największą atrakcją były z pewnością brisket z wołowiny wagyu, pulled pork i kaczka przygotowane przez Antala w profesjonalnym smokerze, będącym w posiadaniu browaru (zazdrość!). Mieliśmy też okazję odwiedzić pozostałe trzy browary sąsiadujące z Monyo i połazić po budynkach starego XIX-wiecznego browaru, później zamienionego w fabrykę konserw, a obecnie od wielu lat już nieczynnego. Skala browaru i wielkość pomieszczeń robią ogromne wrażenie. Ciekawostka - przy okazji dowiedzieliśmy się, że w opuszczonych, industrialnych wnętrzach często obecnie odbywają się zdjęcia do hollywoodzkich produkcji filmowych, co sprawia, że w tej starej nieruchomości goszczą gwiazdy pokroju Brada Pitta, Bruce'a Willisa czy ostatnio Ryana Gosslinga na planie Blade Runner 2 urządzonym w budynku. Pierwszy dzień pracy zwieńczyliśmy też kilkoma piwami w jednym z budapesztańskich multitapów - Hopaholic, gdzie poddaliśmy testom kilka czołowych węgierskich craftów :) Mieliśmy też okazję posiedzieć w Szimpla Kert, jednym z najsłynniejszych "ruin pubów", z których słynie Budapeszt, a w którym piwa Kingpina gościły już kilkakrotnie.

Te kilka dni spędziliśmy w Budapeszcie bardzo przyjemnie. Teraz pozostaje mam czekać na informacje od Monyo jak dojrzewa piwo, a za kilka tygodni będziecie mogli go sami spróbować w polskich pubach i sklepach :)

Marek
Udostępnij:

Kingpin jest tylko dla dorosłych Kingpin is only for adults

Czy masz ukończone 18 lat? Are you over 18 years old?

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookies, które mogą być zapisywane na twardym dysku Twojego komputera.
Wchodząc na stronę wyrażasz zgodę na używanie plików cookies.
This site uses cookies. By continuing to browse the site, you are agree to our use of cookies.